Gdańsk, PL
26 LIPCA 2026
Cztery lata płacił, żeby ktoś powiedział jego imię
Alex Flores przez cztery lata wysyłał pieniądze streamerowi, który nawet nie wiedział, że on istnieje. Za każdym razem, gdy jego własne imię pojawiało się na ekranie, robiło mu się cieplej. Aż pewnego dnia usiadł i policzył, ile tych ciepłych sekund kupił i za jaką cenę.
Jest wieczór. Alex Flores siedzi przed komputerem w słuchawkach i czeka, aż zacznie się stream. Za oknem dawno ciemno, w mieszkaniu świeci tylko monitor. Alex jest sam, ale nie całkiem: zaraz zacznie się transmisja i zrobi się trochę raźniej, jakby ktoś wszedł do pokoju i usiadł obok. To Twitch, gdzie jedna osoba gra w jakąś grę, a tysiące ludzi patrzą, piszą do niej na czacie i wysyłają drobne napiwki. Alex trafił na tego streamera lata temu i już przy nim został; dziś zna jego głos lepiej niż głos niejednego sąsiada zza ściany. Właśnie wysłał mu kilka dolarów, jego nick miga w czacie, a streamer na sekundę przerywa grę, żeby przeczytać jego imię na głos tym tysiącom patrzących. W rozmowie z Kotaku, serwisem, który pisze o grach i o ludziach grających w nie, Alex powiedział, co go przy tym trzymało :
Z czasem zamieniło się to w dziwny nawyk; cały ten rytuał, w którym widzisz swoje imię w światłach, a streamer potwierdza twoją obecność, sprawiał, że czułem się dobrze.— Alex Flores, w rozmowie z Kotaku (2020)
Oglądać mógł za darmo, jak każdy. Ale przez cztery lata napiwki złożyły się na kilka tysięcy dolarów , a każdy z nich kupował mu te dwie sekundy: ktoś z ekranu mówił na głos „dzięki, Alex".
Nie skończyło się na jednym streamerze. Alex przyznał Kotaku, że z czasem zaczął wysyłać drobne kwoty także mniejszym twórcom, z tej samej potrzeby . Nie o tego jednego człowieka. Chodziło o tę jedną chwilę, w której ktoś po drugiej stronie szkła w ogóle cię zauważa i mówi twoje imię tak, jakby cię znał.
Jest na to słowo i jest stare. Opisali je w 1956 roku dwaj amerykańscy socjologowie, Donald Horton i Richard Wohl, kiedy po drugiej stronie był jeszcze głos z radia albo twarz z czarno-białego telewizora . Nazwali to więzią parasocjalną: bliskością, którą czujesz do kogoś, kto nie ma pojęcia, że istniejesz.
The interaction, characteristically, is one-sided, nondialectical, controlled by the performer, and not susceptible of mutual development.— Donald Horton i R. Richard Wohl (1956)
A nie była to tylko teoria z podręcznika. Brytyjczycy przywiązywali się do głosów z radia na długo przedtem. W pierwszych, niespokojnych miesiącach wojny ich ulubieńcem był Sandy Macpherson, organista, który grał w BBC kojące melodie. Pisali do niego jak do kogoś znajomego. „Cichy głos Sandy'ego tak koi, kiedy nasłuchujemy syren", napisała pewna rodzina we wrześniu 1939 roku . Na święta zasypywali go kwiatami, chusteczkami i słoikami dżemu, a wszystko komuś, kogo znali tylko z głośnika. Ta sama potrzeba, co dziś: żeby w ciemnym, niepewnym czasie ktoś mówił do ciebie spokojnie, choćby zza fal radiowych.
Dziwne jest to, że działa w jedną stronę. Alex mógłby ci opowiedzieć o nawykach streamera, o jego powtarzanych tekstach, o tym, jak przeklinał po przegranej rundzie. A streamer, gdyby się minęli na ulicy, nie wyróżniłby go z tłumu. I Alex o tym wiedział. Wiedział, że gdyby jutro przestał się logować, w czacie nikt nie zauważyłby pustego miejsca. A i tak wracał, bo obecność, nawet niewidzialna, była lepsza niż jej brak.
Ale druga strona szkła ma swój interes, o którym warto pamiętać. Tę bliskość często buduje się celowo: prowadzący od dawna mówią do „ciebie", jakby do jednej osoby w pokoju, a nie do tłumu. Streamer bywa zresztą małą firmą, w której twoje poczucie bliskości jest wprost tym, co zamienia widza w kogoś, kto zostawia napiwek.
Tyle że nawet gdy ktoś po drugiej stronie naprawdę o kimś myśli, myśli o kimś wyobrażonym, nie o tobie z imienia. I nie odezwie się do ciebie osobiście, nawet gdyby chciał. Obie strony wołają w tłum, w którym drugiej osoby i tak nie widać.
A jednak czuje się prawdziwa. Ma to swoje wytłumaczenie. Za każdym razem, gdy patrzysz na czyjąś twarz, twój mózg odruchowo zgaduje, co ta osoba myśli i czuje. Robi to tak automatycznie, że nie odróżnia twarzy zza stołu od twarzy z ekranu; przy streamerze czy prowadzącym uruchamia ten sam obwód w mózgu . Dlatego po kilku wieczorach masz wrażenie, że kogoś znasz, choć on nie wie o tobie nic. Wiesz, kiedy się zdenerwuje, słyszysz w jego głosie gorszy dzień, cieszysz się, gdy mu się uda. Mózg zbiera te drobne sygnały tak samo, jak zbierałby je o koledze z sąsiedniego biurka.
Alex nie jest w tym sam. Inny widz tego samego streamera, Joshua Caleb, opowiedział Kotaku, po co tam wraca :
Jego transmisje pomagają mi jakoś odpocząć i wyłączyć się, kiedy zmagam się z dużym lękiem.— Joshua Caleb, w rozmowie z Kotaku (2020)
Dla Joshuy transmisja była miejscem, gdzie mógł na chwilę odetchnąć od lęku; ktoś mówił spokojnym głosem, że jakoś to będzie, nawet jeśli mówił to tysiącom ludzi naraz i nie wiedział o nim nic. Dwie różne osoby, ten sam ruch ku komuś: wrócić tam, gdzie czyjś głos robi wieczór znośniejszym.
To zresztą codzienność milionów ludzi. Zapytaj kogoś, kto słucha podcastów co tydzień, a zwykle prowadzący znaczy dla niego więcej niż jakikolwiek aktor czy piosenkarz, którego śledzi . Słuchawki w uszach, godzinami, z kimś, kto nigdy nie odpowie, bo nie wie, że go słuchają. Ktoś słucha przy zmywaniu, ktoś w korku, ktoś zasypia przy tym samym głosie co wieczór; dla wielu to najbliższa rozmowa, jaką odbędą tego dnia.
| Kategoria | Wśród cotygodniowych słuchaczy podcastów gospodarz to influencer, który liczy się najbardziej. |
|---|---|
| gospodarze podcastów | 56 |
Psychologowie mają na to nawet nazwę: namiastka bliskości. Kiedy człowiek czuje się samotny, sięga po ulubiony program i naprawdę robi mu się mniej samotnie, póki ten trwa . To, co czuł Alex, nigdy nie było udawane. Twój mózg nie wystawia rachunku za to, że pociecha przyszła z ekranu; liczy się dla niego to, że w ogóle przyszła.
To nie dotyczy tylko samotnych wieczorów. Kiedy komuś przypomni się kłótnia albo odrzucenie, też wraca do znanego głosu, a ten realnie łagodzi cios. W tym samym eksperymencie, po takim przykrym wspomnieniu, ulubione seriale chroniły nastrój badanych, a nawet ich poczucie własnej wartości . Ekran pojawia się dokładnie tam, gdzie właśnie zabolała prawdziwa relacja.
Da się to nawet zmierzyć. Poproś kogoś, żeby przez chwilę pomyślał o ulubionym streamerze czy prowadzącym, a jego nastrój podniesie się mniej więcej tyle samo, co na myśl o dobrym przyjacielu .
Ale to wciąż tylko namiastka. Sprawdzono w nim też, czy rusza samotność jako taką, i wyszło, że prawie nie; ta ustępowała dopiero na myśl o kimś naprawdę bliskim .
| Kategoria | Myśl o przyjacielu koi samotność; myśl o głosie z ekranu prawie nie. Na nastrój działają podobnie. |
|---|---|
| Prawdziwy przyjaciel | 0.24 |
| Głos z ekranu | 0.03 |
U Alexa działało to tak. Dobra transmisja kupowała mu godzinę, dwie lepszego humoru, a potem laptop się zamykał i w mieszkaniu robiło się równie cicho jak wcześniej. Ta cisza po zgaśnięciu ekranu ma swój ciężar. Głosy brzmią jeszcze chwilę w głowie, a potem zostaje tylko szum lodówki i własne myśli.
W tym płaceniu też był rytm. Miesiąc bez napiwku i Alex zaczynał czuć, że blednie w czacie, że nikt go nie widzi. I szczerze, kto by nie czuł. Kiedy jedyne miejsce, gdzie ktoś wymawia twoje imię, to okienko czatu, chęć bycia tam widzianym jest najzupełniej ludzka. Bliskość stała na pieniądzach. Bez nich się wycierała .
To nie znaczy, że więź jest nic niewarta. Inne badanie, kilka tysięcy osób, pokazało, że mocne przywiązanie do ulubionego twórcy daje więcej wsparcia i bliskości niż luźny znajomy z pracy, a mniej niż ktoś, kto naprawdę przy tobie jest . To prawdziwa pociecha, tylko jednostronna: grzeje, ale nie odgrzeje cię z powrotem w wieczór, gdy to ty potrzebujesz, żeby ktoś zapytał, jak się masz.
Potrafi też naprawdę zaboleć, gdy się kończy. Kiedy skończyli emitować „Przyjaciół", badacze zapytali prawie trzysta osób, jak znoszą to pożegnanie, i rozstanie z ulubioną postacią bolało jak prawdziwe zerwanie, najbardziej tych, którym było do niej najbliżej . Ludzie płakali po serialu, jakby wyprowadził się przyjaciel, a nie skończył się program telewizyjny.
Gayle Stever, psycholożka ze Stanów, bada zjawisko od trzydziestu lat i wciąż powtarza jedno: nie robią tego tylko samotni. Ludzie z pełnym, gwarnym życiem tak samo . Alex dobrze wiedział, co robi; po prostu chciał czasem usłyszeć swoje imię. Jeśli coś w tym brzmi znajomo, jeśli sam czasem włączasz wieczorem czyjś głos, żeby nie było tak cicho, to nie ma się czego wstydzić. To zwykły głód bliskości, ten sam, przez który dzwonisz do rodziców albo piszesz do starego znajomego. Tęsknota za tym, żeby ktoś wymówił twoje imię, to nie słabość. To dowód, że wciąż ciągnie cię do ludzi.
Ten głód potrafi zaprowadzić dalej niż ekran. Alex w końcu przestał wysyłać napiwki. Bez postanowień, po prostu któregoś wieczoru te dwie sekundy przestały mu wystarczać. Bo głos z drugiej strony, choćby najcieplejszy, nie zna twojego imienia i nigdy ci nie odpisze. Ktoś żywy, po twojej stronie ekranu, może. Więc jeśli dziś przyjdzie ci ochota, napisz do jednej osoby: o pogodzie, o byle głupstwie, o niczym. Czasem właśnie od takiego „niczego" robi się cieplej. A odcinek zaczeka.
Spodobał Ci się ten list? Zapisz się — raz w miesiącu damy znać, gdy pojawią się nowe.
- Instytucja publiczna
- [5]Sonja Lotun, Veronica M. Lamarche, Ana Matran-Fernandez, Gillian M. Sandstrom (2024). People perceive parasocial relationships to be effective at fulfilling emotional needs. Scientific Reports
- Inne
- [1]Nathan Grayson (2020). Why Twitch Fans Donate Money To Already-Wealthy Streamers. Kotaku
- [2]Donald Horton, R. Richard Wohl (1956). Mass Communication and Para-Social Interaction: Observations on Intimacy at a Distance. Psychiatry 19(3)
- [3]Cumulus Media, Signal Hill Insights (2025). Podcast hosts matter most to weekly listeners. via eMarketer
- [4]Jan-Philipp Stein, Nicole Liebers, Marlene Faiss (2024). Feeling Better…but Also Less Lonely? An Experimental Comparison of How Parasocial and Social Relationships Affect Well-Being. Mass Communication and Society 27(3)
- [6]Gayle Stever (w rozmowie z National Geographic) (2024). What are parasocial relationships doing to our brains?. National Geographic
- [7]Keren Eyal, Jonathan Cohen (2006). When Good Friends Say Goodbye: A Parasocial Breakup Study. Journal of Broadcasting & Electronic Media 50(3)
- [8]Jaye L. Derrick, Shira Gabriel, Kurt Hugenberg (2009). Social surrogacy: How favored television programs provide the experience of belonging. Journal of Experimental Social Psychology 45(2)
- [9]Tilo Hartmann, Charlotte Goldhoorn (2011). Horton and Wohl Revisited: Exploring Viewers' Experience of Parasocial Interaction. Journal of Communication 61(6)
- [10]Christina Baade (2020). During the Second World War, BBC listeners kept calm and listened to an unlikely star. The Conversation